Wysłany: 2010-07-31, 20:52 Czemu nic sie nie dzieje ?!
Mieszkam w Brodnicy...
I sie tak zastanawiam ... co tu sie wgl dzieje...
BDK nic nie organizuje.. osir tak samo..
O przepraszam.. RAZ NA ROK ALBO I DWA jest jakiś koncert ....
Wiecie gdzie co jest ?
Bo albo ja sie nie orientuje albo nic tu na serio nie ma !
Czasem się dzieje, tyle, że w naszym miasteczku nie ma popytu na kulturę. Znaczy się, jest, ale na tą " telewizyjną" . O ile pojawia się jakaś gwiazda znana z tv to i owszem, kilku brodniczan się zbierze. W innych przypadkach, ciężko o publikę Przykładem choćby ostatnia Mała Fiesta Brodnicka. Super impreza, właściwie dla całych rodzin. Zabawy dla dzieciaków, super kapele, warsztaty, ognisko, egzotyczna kuchnia...przygoda na trzy dni, a ludzi prawie nie było. Biblioteka co jakiś czas organizuje ciekawe spotkania, tłoku ni ma. Na widowni turnieju chórów " O Wstęgę Drwęcy" prawie sami chórzyści.
Brak imprez z Beatą Kozidrak, czy Krzysztofem Krawczykiem mi nie doskwiera. Pełno tego na ekranie i w domowych głośnikach, niczego nowego się nie przeżyje. Popkultura na żywo ma (chyba) niewiele do zaoferowania. Na inną nie widzę popytu. Może jest gdzieś uśpiony, tylko jak go obudzić?
_________________ "...a biezgriesznyh nie znajet priroda..." Bułat O.
Wolna Grupa Bukowina z ciastem i kielichem wina zwabiła tłum amatorów nie tylko trunków .
Pozwolę sobie jeszcze dopisać, dlaczego mi się przypomniało o tym koncercie (bodajże z 17.10.2008 w pałacu Anny Wazówny). Może tak częstowanie winem na "wstędze Drwęcy" podniosłoby się poziom brodnickiej kultury
Mało tego, niejeden dołączyłby na żywo do chóru i wracał torem prostym jak wstęga Drwęcy...
Rozpisuję się, a może piszesz tylko o chórach stadionowych kiboli.
Zamiast częstować winem, wystarczy je tylko pokazać. Kościoły są wciąż całkiem tłumnie oblegane, naturalne jednak, że mało kto śpiewa .
Donikąd Brodnica nie lgnie tak masowo jak do kościołów - trudno przeoczyć to w niedzielę. A tam, z całym szacunkiem dla działań na rzecz uniwersalnej w miarę etyki (i niezależnie od tego, na ile pasterze sami jej przestrzegają), propagowany jest kult posłuszeństwa i odgórnego przyjmowania tez (czasami oficjalnie zabetonowanych dogmatami), zabójczy dla autentyzmu samej religijności.
Pamiętam (jeszcze jako bywalec mszy) jak na kazaniu Bożego Ciała (1998, może mi ktoś przypomni?) wolność światopoglądowa była wymieniana jako jedno z zagrożeń. Najwyraźniej chodziło o zagrożenie medialnej władzy części kleru. Wolność w końcu nie sprzyja ciemnocie i dogmatyzmowi, z poddaństwem jest z definicji sprzeczna.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum