Wysłany: 2008-06-27, 23:28 Parki i inne zakamarki już nie modne?
Przed chwilą spotkałem się ze znajomymi w jednym z barów w Górznie.
Nie wiem jak to teraz jest, czy prawo się zmieniło, ale wiem na pewno że młode ludziki co to tydzień temu szkoły (gimnazjum) pokończyli jacyś tacy chyba bardziej obsceniczni są.Siedzi sobie taka ekipa zadowolona z życia i wali wódę aż miło.Znaleźli sobie kogoś kto podchodząc do baru może dowód okazać i już.Piją gorzałe piędziesiątka za pięćdziesiątką popijając piwkiem i nikt na to uwagi nie zwraca.Sam miałem te 15-16 lat ale myśmy się głęboko po chaszczach chowali jak już w jakiś sposób udało się kupić piwo lub dwa.Nie raz nas za to dzielnicowy gonił, ale o tym żeby w knajpie tak oficjalnie to ani nikomu do głowy nie przyszło, ani nikt nam na to by nie pozwolił.
Tydzień temu w innym miejscu - w bramie prawie na rynku obalali browary aż miło.Jak to jest? To co to już teraz tak można? A co na to komisja antyalkoholowa (podobno przy GOP-sie takowa działa), rodzice, policja?Barman też ma chyba obowiązek lub przynajmniej możliwość zarządać okazania dowodów tak czy nie?
_________________ "nie zawsze mów co wiesz, ale zawsze wiedz co mówisz"
sprzedawca, jeśli nie jest pewny to MUSI sprawdzić datę w dowodzie.
poza tym rozwiązanie jest proste:
Kod:
Przepisy karne
Art. 43. 1. Kto sprzedaje lub podaje napoje alkoholowe w wypadkach, kiedy jest to zabronione albo bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom,
podlega grzywnie.
2. Tej samej karze podlega kierownik zakładu handlowego lub gastronomicznego, który nie dopełnia obowiązku nadzoru i przez to dopuszcza do popełnienia w tym zakładzie przestępstwa określonego w ust. 1.
a zakazane jest spożywanie alkoholu przez nieletnich.
problem w tym, że komisje alkoholowe chodzą w asyście umundurowanych policjantów. a wiadomo, że mundur widoczny jest z daleka...
nie ma niestety obecnie przepisów, które jednoznacznie pozwoliłyby ukarać osoby trzecie kupują młodym alkohol. udowodnienie tzw. rozpijania nieletniego, wymaga dowodów na systematyczne i długotrwałe podawanie napojów wyskokowych. nie można pod to podciągnąć np. kupienie raz dzieciakowi taniego wina.
my z kumplami również się nie obnosiliśmy z piwem. a teraz? wystarczy iść na plażę albo na osiedle. siedzą małolaty z browarami...
no właśnie - kto ma to egzekwować.
ja gdybym się odezwał - mieli by wszyscy prentensje, barman ma z tego kasę (na mnie wczoraj nie zarobił zbyt wiele bo przy soczku siedziałem), a ludzie z komisji alkoholowych w piątek są po pracy, policja też robi wrażenie jakby nie miała ochoty zabraniać chłopakom i dziewczynom wakacji używać
_________________ "nie zawsze mów co wiesz, ale zawsze wiedz co mówisz"
Sam miałem te 15-16 lat ale myśmy się głęboko po chaszczach chowali jak już w jakiś sposób udało się kupić piwo lub dwa.
Aż tak głęboko to może nie, sam pamiętam jak siedziałem sobie w mieszkaniu gdy ktoś zapukał do drzwi, wyjrzałem przez ślepe oko i wyskoczyłem przez okno...
popłynął rzeką alkochol - koledzy mieli metody, a w wannach ryby pływały....
ach jaki j byłem młody
Ale na pewno masz rację. Myśmy się chociaż chowali, a teraz ci młodzi to piją, że aż kurz żużlowy w oczy gryzie. Oj nieładnie, oj oj
W Górznie to chyba sie promuje pijany tryb życia nastolatków, pub zamknięty to piją nawet na rynku. Procedura podobna: straszy kolega idzie do sklepu młodszy podaje mu butelki. No ale tak to jest jak się dorośli interesują życiem prywatnym innych a nie swoimi pociechami...
ech to Górzno
Wypluj te słowa! Proszę Cię, przeczytaj to jeszcze raz i wróć. 2 piwa mogę tylko w knajpie wypić? Nie masz serca (i chyba sklerozę...)
nie, no ja chciałem pokazać absurd tych przepisów. jak idę na miasto z kumplami, to po czterech zaczyna się dopiero zabawa (a przy pięciu czasem kończy )
Żeby popijać piwko w chaszczach (w wieku szczenięcym) też trzeba było znaleźć kogoś do zakupów. To co nam w końcu przeszkadza? To że dzieciaki piją w ogóle, czy to, że piją coraz bardziej oficjalnie? Czy po prostu, chodzi o znane od wieków "O tempores, o mores"?
_________________ "...a biezgriesznyh nie znajet priroda..." Bułat O.
Prawie każdy człowiek pierwszy łyk alkoholu brał mając naście lat, ale prawda jest taka, że nie robiło się tego oficjalnie no i chyba nie w takich ilościach. W obecnych czasach dzieciaki (nawet poniżej 15 - lat) demonstrują dorosłość pijąc alkohol i paląc fajki a co gorsze, uważają to za zupełnie "naturalne".
_________________ nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba
a ja pamietam moje pierwsze piwo wypite w calosci na lawce w parku... jezu jedyne co pamietam to to ze strasznie chcialo mi sie siku ... poza tym bylo spoko .. mialam wtedy z 14 lat i to byl pierwszy krok do alkoholizmu ktory juz stwierdzilam ale jeszcze nie lecze...
dzieciaki (nawet poniżej 15 - lat) demonstrują dorosłość pijąc alkohol
no właśnie problem w tym, że "dorosłość" to alkohol. To pierwsze ogniwo łańcucha (czyli sedno), a zakazy i sprawa ich przestrzegania to ostatnie. Ważniejszym od tego, czy dzieciaki przestrzegają zakazy, czy nie, wydaje się być - dlaczego wybierają właśnie piwko , czy winko, żeby zademonstrować "dorosłość".
Odpowiedź wydaje się prosta - takie mamy obyczaje. W powszechym odczuciu najbardziej jaskrawym przejawem "dorosłośći" nie jest : odpowiedzialność, samodzielność, czy niezależność myślenia, ale właśnie winko.
_________________ "...a biezgriesznyh nie znajet priroda..." Bułat O.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum